Express-Miejski.pl

E-papieros w miejscu publicznym? Licz się z wysokim mandatem

zdjęcie ilustracyjne fot.: sxc.hu

Od 8 września e-palacze, którzy zdecydują się „puścić dymka” w miejscu publicznym mogą zostać ukarani mandatem w wysokości 500 zł.

Kara wynika z zapisów nowej ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Sejm zmienił przepisy jednocześnie dostosowując je do europejskiej dyrektywy.

E-papierosy zostały zrównane z tradycyjnym tytoniem pod względem prawnym. Oprócz kary jaką można zapłacić za używanie e-papierosów w miejscach publicznych ustawa wprowadzial także zakaz sprzedaży elektronicznych papierosów, liquidów i akcesoriów przez internet.

E-papierosy stały się także towarem tylko dla dorosłych – żeby móc je legalnie kupić, trzeba ukończyć 18. rok życia. Zabroniona jest także sprzedaż e-papierosów w automatach - będzie można je kupić tylko w sklepach, a sprzedawca ma prawo przy zakupie żądąć od klienta dowodu potwierdzającego pełnoletność.

Używanie e-papierosów w budynkach i lokalach jest dozwolone tylko w wyznaczonych palarniach – tak samo jak tradycyjnego tytoniu.

sm. / Express-Miejski.pl

6

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • E-papieros w miejscu publicznym? Licz się z wysokim mandatem

    2016-09-08 10:04:46

    sm. / Express-Miejski.pl

    Od 8 września e-palacze, którzy zdecydują się „puścić dymka” w miejscu publicznym mogą zostać ukarani mandatem w wysokości 500 zł.

  • 2016-09-08 15:47:42

    gość: ~tymon

    ludzie wciąż palą analogi na przystankach i nikt im mandatu nie wypisuje, mój tabaque przynajmniej tak nie śmierdzi nie wspominając już o substancjach smolistych...

  • 2016-09-08 16:57:47

    gość: ~waper

    To znaczy tyle że paląc epapierosa muszę go dymić w miejscach gdzie to robią normalni palacze analogów. Czyli ja mam się truć? Na tym to polega że ten co nie truje ma przebywać w tym samym pomieszczeniu z tymi co trują?
    Nie na darmo lobby tytoniowe wydaje setki milionów na prawników aby ich wpływy nie zmalały a epapierosy nie zdobywały większej ilości zwolenników.

  • 2016-09-09 11:03:19

    gość: ~ewela

    No właśnie, ja wapuję głównie owocowe foofy i jak pytałam czy mogę zwapować to nikt nie odmawiał. A nawet mówili, że wolą moje e-p od analogów.

  • 2016-09-09 11:09:51

    gość: ~qwerty

    bardzo dobrze, ze to zlikwidowali, bo gówniarze w szkołach na lekcjach nawet sobie dymka puszczali, a na przerwach to co drugi z tym gownem stal

  • 2016-09-10 09:41:02

    gość: ~Kaz

    Wyeliminowanie sprzedaży e-papierosów z sieci obowiązuje tylko w Polsce. Unijna dyrektywa nie obligowała do tego członków Wspólnoty. W UK można bez problemu kupować w sieci. A ten mandat 500 zł... niedawno syn szwagra został przyłapany na paleniu zwykłego śmierdziucha - mandat 50 zł. Czyli jak państwo trzyma monopolistyczną łapę to są ulgi w mandatach?.

  • 2016-09-10 10:53:25

    gość: ~takitam

    ostatnio dodany post

    Zupełnie mnie nie interesuje czy państwo kasuje za zwykłego papierosa czy za tzw. e-papierosa.
    Dla mnie jest ważne, że w ogóle jakieś sankcje są.
    Nie wiedzę bowiem powodu, dla którego jestem zmuszony wąchać smród w/w używek w miejscu publicznym.

    Nie rozumiem również palących te świństwa którzy z jakiegoś powodu uważają, że smród wokół nich nikomu nie przeszkadza.

    Jednocześnie nie mam nic do wolności obywatelskiej, czyli jeśli ktoś chce sobie zapalić papierosa, napić się wódy, posmrodzić i poryczeć motorkiem czy podudnić głośnikami, to niech to robi w taki sposób, żeby nie przeszkadzać innym.

    Jeszcze jedno.
    Otóż tzw. e-papieros również śmierdzi.
    Nie tak mocno jak zwykły, ale śmierdzi i to wyraźnie.

    =================
    Jeśli ktoś ma ochotę czytać, to poniżej opis zdarzenia które miałem okazję obserwować jakieś 3 tygodnie temu w Koszalinie.

    Stałem przed przejściem dla pieszych i czekałem (jak reszta) na światła żeby przejść.
    Wśród zgromadzonych stała również pani, która paliła papierosa (zwykłego) .
    Podszedł do niej pan i powiedział, żeby zgasiła papierosa bo przeszkadza mu dym.
    Pani oburzona, że nie przywykła do rozkazywania jej.
    Na co pan po prostu zabrał jej papierosa z ręki i wrzucił do pobliskiego kosza na śmieci.
    Pani (nieco zszokowana), że zadzwoni na policję, na co pan, że ... proszę bardzo.
    Obserwujący całe zdarzenie (w tym ja) nie byli (delikatnie pisząc) zachwyceni postawą owej pani, więc pani widząc to, po prostu wycofała się i nie czekając aż zaświeci się zielone światło poszła w odwrotnym kierunku niż pierwotnie zamierzała.

    Wolność obywatelska kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innych ludzi.

REKLAMA