Express-Miejski.pl

Marek Ciapka

Marek Ciapka fot.: B.Klita

Bieżący rok jest rokiem wyborczym, co za tym idzie dokonujemy podsumowań i ocen. Aby ułatwić wszystkim wyborcom ocenę obecnej kadencji, będziemy umieszczać wywiady z radnymi Rady Miejskiej V kadencji - dziś z Markiem Ciapką.

Express-Miejski: Czy wyobrażenia o pracy w radzie z początku kadencji czy nawet z wyborów pokrywają się z rzeczywistością?

Marek Ciapka: Tak, zdecydowanie potwierdzam, że się pokrywają. Myślę, że tak co do spraw związanych ze stroną finansowo- gospodarczą funkcjonowania samorządu, natomiast w niektórych przypadkach, mam tu na myśli współpracę pomiędzy radnymi, myślałem, że będzie mniej „czarno” w sferze medialnej oraz w relacjach interpersonalnych pomiędzy poszczególnymi radnymi w radzie, a władzą wykonawczą, czyli burmistrzem i urzędnikami.

E-M: Jak głosował Pan w sprawie podniesienia diet?

M.C: Byłem zdecydowanie przeciw.

E-M: Muszę powiedzieć, że w tym roku trochę cicho o Pana osobie. Nie doczekał Pan się swojej postaci w szopce. Dlaczego?

M.C: Oj, o to trzeba pytać artystów.

E-M: Jakie funkcje Pan piastuje w radzie?

M.C: Jestem przewodniczącym Klubu Radnych Ziemi Ząbkowickiej od początku kadencji oraz członkiem Komisji Rozwoju Gospodarczego i Budżetu i Komisji Rewizyjnej.

E-M: Największe sukcesy? Mówimy o samorządzie.

M.C: Ja powiem tak, moje jako Marka Ciapki sukcesy byłyby niczym, gdyby nie został stworzony zespół, na czele którego stoi burmistrz Kotowicz. I za najważniejsze z tych dokonań uważam to, że miałem okazję brać udział w pracach przygotowawczych i w głosowaniach, przede wszystkim w pracach nad budżetem, odwróceniu struktury tego budżetu. Gdybyśmy wrócili do kadencji 2006 roku, czyli do budżetu, który przyjęliśmy, którego wykonanie po stronie inwestycyjnej było ok. 5 %. Dzisiaj mamy, w czwartym roku V kadencji, mamy te wskaźniki na poziomie ponad 20%. To powoduje, że dorównujemy liderom. Wiem, że zaraz  w niektórych kręgach podniesie się larum,  że  mamy do czynienia z wysokim poziomem długu publicznego, że środki zewnętrze są na poziomie niewystarczającym. Należy zwrócić uwagę jednak na charakter i zakres inwestycji, które wpływają na wysokość budżetu po stronie inwestycyjnej. Są to zadania, które związane są z dofinansowaniem zewnętrznym i wpływające na rozwój gminy. Za jeden z większych sukcesów uważam także zmianę sposobu zarządzania i przekształcenie spółek gminnych. Mówię tutaj o Delfinie, Ząbkowickich Nieruchomościach Powiernik i ZGK. To daje już wymierne efekty i pozwala sadzić, że  były to ze wszechmiar słuszne rozwiązania. Ważnym aspektem także jest poziom inwestycji w placówki oświatowe, świetlice, bezpieczeństwo, mam tutaj na myśli służby i inspekcje oraz prewencje np. monitoring miejski. Nie chcę w tym miejscu wymieniać wszystkich szczegółów, ale teza, że w „ Ząbkowicach nic się nie dzieje i nie robi jest kompletnie nieprawdziwa. Oczywiście nie ma w tej kadencji „pełnego pasma sukcesów”, ale to jest oczywista oczywistość, ze nie wszystko się udaje w 100%. Od pewnego czasu, szczególnie w ostatnim roku skutecznie sięgamy po pieniądze z Unii Europejskiej, więc ryzykowne decyzje sprzed trzech czy dwóch lat procentują korzystnie dla Ząbkowic.

E-M: Wszyscy jednak czytają prasę i widzą, że Bardo jednak nas wyprzedza.

M.C: Tak, Bardo jest liderem i ja jestem pełen uznania dla dokonań Barda, natomiast ta koncepcja, którą teraz Bardo konsumuje była przygotowana odpowiednio wcześniej. Ja nie będę zganiał na poprzedników, ale muszę się odnieść do tego co było. Nie była opracowana koncepcja pozyskiwania środków do rozwoju zrównoważonego gminy. Ja się bardzo cieszę, że Bardo pozyskało te środki, które są skierowane głównie na rozwój tylko jednej dziedziny, czyli sanitacji. Bardzo jest to ważne i bardzo dobrze, tylko obawiam się, że przy naszej rozległości gminy, przy naszych potrzebach i uwarunkowaniach w tym zakresie jest to bardziej złożony problem. Ja osobiście zdecydowanie stoję na stanowisku, że mamy zrównoważony budżet. Kanalizacja, równocześnie z inwestycjami drogowymi, w kulturę, oświatę, sport, zabytki. Ład przestrzenny, promowanie marki  Frankenstein, Krzywa Wieża. Ząbkowice potrzebują zrównoważonego rozwoju niekoniecznie związanego tylko z ważną niewątpliwie sferą sanitacji. I to się dzieje np. inwestycje w strefie ekonomicznej, rozpoczęta procedura budowy tzw. małej obwodnicy ul. Kamienieckiej - to są pewniki. Kanalizacja tak, czego przykładem jest Tarnów, gdzie będzie budowana kanalizacja za ok. 5 mln zł, a pozyskaliśmy ponad 3 mln zł, ale równocześnie potrzebujemy i realizujemy wielomilionowe inwestycje drogowe, modernizujemy budynek Ząbkowickiego Ośrodka Kultury, kapitalny remont przeszedł stadion miejski, zbudowaliśmy Orlika, odnowiliśmy Krzywą Wieżę i Izbę Pamiątek, duże środki wpompowujemy w budynki oświatowe, utrzymujemy gęstą sieć szkół i przedszkoli, wspieramy środowiska  sportu amatorskiego. Tak można bez końca. To jest kwestia strategii dla Ząbkowic.

E-M: Czy nie uważa Pan, że środki na promocję miasta, na promocję marki Frankenstein są jednak niewystarczające?

M.C: Nigdy nie będzie tak, że środki będą wystarczające. Musimy powiedzieć jedną rzecz, powolutku ta marka zaczyna być rozpoznawalna. Argumenty: nawiązanie współpracy partnerskiej z miastem Bran, miastem rodzinnym Drakuli, nawiązanie szerszej współpracy z gminą Sławno, nie będę zdradzał szczegółów, ale jest pewien pomysł, burmistrzem Sławna jest niejaki Krzysztof Frankenstein. Nie zapominajmy, że są  w Radzie Miejskiej osoby, które systematycznie kwestionują wydatki na promocje, a nawet domagają się zmniejszania budżetów ZOK-u czy OSiR-u, a właśnie wokół tech instytucji i osób z nimi związanymi możemy także promować markę Ząbkowice Śląskie. Naprawdę mamy wiele wartościowych i znanych osób np.  ze środowiska artystycznego, sportowego.

E-M: Czy są sprawy, które jeszcze nie doczekały się realizacji? 

M.C: Ogólnie dokończenia nie doczekały się sprawy związane z przestrzeganiem porządku i ładu przestrzennego. Zarówno w mieście jak i w gminie. Mam tu na myśli opracowanie kompleksowych dokumentów w zakresie ładu przestrzennego. Myślę, że to będzie wypadkowa do działań na przyszłość. Myślę jeszcze dodatkowo, że jedną z większych porażek tego samorządu jest unieważnienie planu zagospodarowania przestrzennego okolic osiedla Słonecznego oraz Braszowic. Wydłuży to dosyć procedurę inwestycyjną. Jeżeli chodzi o same Braszowice to utrudni nam możliwość pozyskania inwestora.  Uważam, że  profil produkcji związanej z wydobywaniem surowców skalnych jest na tym terenie jak najbardziej realnym źródłem dochodów dla mieszkańców, jak i budżetu miasta. Proszę zwrócić uwagę na gminy, które z tego żyją. Ale to są kolejne przykłady na to, że są tacy ludzie, których dobro Ząbkowic nie interesuje, choć często wycierają sobie buty takimi sloganami. Ząbkowiczanie oczekują od samorządu zgodnej pracy i w tych konkretnych przypadkach mamy do czynienia z mówieniem „nie, bo nie”. 

E-M: Czy podczas takiego planowania przestrzennego zasięgacie rady osób, które z racji wykształcenia, ale również z racji wieku i zamiłowań mają coś do powiedzenia na temat wyglądu historycznego miasta?

M.C: Ja nie jestem specjalistą od ładu przestrzennego. Wiem jednak, że została powołana przez burmistrza Ząbkowic komisja urbanizacyjna, w tej komisji są właśnie takie osoby. W tej dziedzinie jednak trzeba też zaufać planistom, którzy mają profesjonalne podejście do spraw kształtowania ładu przestrzennego i trzeba przewidywać rozwój Ząbkowic. Ci, którzy blokują te plany chcą zakonserwować nasze miasto i naszą gminę, a potem głośno złorzeczą, że się „nic nie dzieje w tym mieście”. 

E-M: Skąd inąd wiemy, że powstała również komisja rewitalizacyjna, na czele której stanął Bartłomiej Grygorcewicz i ta komisja spotkała się tylko raz.

M.C: Nie potrafię odpowiedzieć co do składu komisji. Temat rewitalizacji jest ważną sferą i co by nie mówić jesteśmy duzy krok do przodu w tej materii. Lokalny Plan Rewitalizacji został uchwalony przez Radę Miejską – jeśli się nie mylę – w kwietniu 2009 r. Był poprzedzony licznymi konsultacjami i musiał spełniać kryteria wyznaczone przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego. Komisje i cała Rada pracowały nad LPR-em przy otwartych drzwiach. Dzisiaj LPR jest już realizowany, co widać po remontach niektórych ulic i obiektów na Starym Mieście i jest podstawą do aplikowania o środki unijne. Liczy się skuteczność. Mówię tutaj o kompleksowej dokumentacji w tym zakresie, zaplanowanych działaniach jak rewitalizacja kilkudziesięciu kamienic w obrębie rynku, czym zajmuje się właśnie  przekształcona spółka Powiernik i skupione wokół niego wspólnoty mieszkaniowe, jak i założenia do rewitalizacji starego miasta, a pierwszym krokiem jest Park Sybiraków. Pozwoli to na przywrócenie właściwej funkcji i wyglądu części staromiejskiej, co już  zresztą się dzieje - mam tutaj na myśli remonty zabytków jak Krzywa Wieża, Izba Pamiątek, obiekty sakralne, ulice np. Krzywa wraz ze św. Wojciecha i przyległymi.

E-M: Wracając do ulicy Krzywej, czy posiada Pan informacje, co stało się z kocimi łbami z tej ulicy? Jakie są plany zagospodarowania tego bruku?

M.C: Jedyną informacją jaką posiadam to taka, że te kocie łby nie „idą poza Ząbkowice”, jak twierdzą niektórzy, którzy na przykład dla udowodnienia swojej z góry założonej tezy przychodzą z kocimi łbami  na sesję rady miejskiej.  Kostka ta jest  składowana na terenie zarządzanym m.in. przez spółki gminne i tam są zewidencjonowane i czekają na wykorzystanie. Kto i w jaki sposób je wykorzysta nie wiem. To już jest rola inwestora i konserwatora. Zaręczam, że ten bruk jest złożony na terenie gminy i czeka na wykorzystanie.

E-M: Pytanie z innej kategorii - jak wygląda życie emeryta?

M.C: Emeryta? Ja bym wolał sformułowanie "funkcjonariusza w stanie spoczynku". Ale tylko funkcjonariusza, bo ja jestem dość zapracowanym człowiekiem. Oprócz Rady Miejskiej pełnię jeszcze funkcję wiceprzewodniczącego Krajowej Sekcji Pożarnictwa NSZZ „Solidarność” i cały czas uczestniczę aktywnie w życiu strażackim. 
Życie rodzinne, trochę sportu, rada, borykanie się z większymi i mniejszymi problemami. Praca w Radzie Miejskiej daje mi bardzo dużo satysfakcji,  potrafię się w niej odnaleźć. Oczywiście nie jestem alfą i omegą i myślę, że jeśli zdrowie dopisze, to będę starał się jeszcze cos zrobić.

E-M: Jaki ma Pan sposób na spędzanie wolnego czasu?

M.C: Jestem dość aktywnym człowiekiem, zawsze byłem sportowcem i staram się nim być do tej pory. Może nie tak aktywnie jak kiedyś. Generalnie lubię sport, siłownię, rower, wodę. Jestem ratownikiem WOPR i wykorzystuję swoje doświadczenie i możliwości odpoczywając i  pracując nad wodą. A najbardziej teraz zajmuję się swoim synem. Mam dla niego dużo więcej czasu.

E-M: Metody walki ze stresem?

M.C: Nie stosuję specjalnych metod. Po dwudziestu kilku latach pracy w mundurze i w tym fachu wydaje mi się, że nauczyłem się panować nad stresem. Oczywiście on się nie rozchodzi po kościach ale trochę sportu, dobra książka, literatura polityczna.

E-M: Czy czytał Pan ostatnią książkę naszego Ząbkowiczanina Piotra Wereśniaka?

M.C: Niestety nie czytałem, gdy będzie tylko czas, myślę, że będzie to okres przełomu wiosennego, na chandrę siądę i przeczytam.

E-M: Miałam zapytać na samym początku, która to jest kadencja w RM?

M.C: To jest moja pierwsza kadencja jako radnego. Z tym, że w 2002 startowałem w wyborach na stanowisko burmistrza. Uplasowałem się wówczas na trzecim miejscu.

E-M: Czy będzie Pan startował w nadchodzących wyborach?

M.C: Tak, będę kandydował.

E-M: Czy Pana ambicje sięgają wyżej  niż członek rady?

M.C: Na chwilę obecną nie sięgają. Ja się w tej roli dobrze czuję. Mieszkam w Ząbkowicach od czterdziestu lat, nie mam ambicji bycia burmistrzem. Wiem, że jestem osobą znaną w środowisku  pojawiają się pewne sugestie i pomysły związane z polityką, ale na tym etapie są to tylko rozważania. Na dzień dzisiejszy Rada Miejska w Ząbkowicach. Nie mam żadnych większych ambicji.

E-M: Co jest trudniejsze: bycie ojcem czy bycie radnym. Pana syn ma dokładnie tyle lat co obecna kadencja.

M.C: Zdecydowanie bycie ojcem jest znacznie trudniejsze, ale bardziej przyjemne, budujące. Mniej jest z tego tytułu stresu, a nawet jest to antidotum. Na tym bym skończył.

E-M: Czy to prawda, że dość aktywnie udzielał się Pan na pewnym forum i sprawa skończyła się w sądzie?

M.C: Jest to sprawa już zamknięta, rzeczywiście rozstrzygana była przez sąd, nie będę jednak komentował jej otoczki pozamerytorycznej i pozaprawnej.

E-M: Pytanie nasze jest takie, czy te metody, wpisy nie są troszeczkę na niskim poziomie? Mało merytoryczne?

M.C: Oj, pewnie tak. Trzeba ustalić co to jest odpowiedni poziom. Czy na przykład radny może wyrażać się na radzie w ten czy inny sposób i czym to się różni od dyskusji publicznej? A jest tak, że bywa z tym różnie i każdemu radnemu coś się „wymknie”.

E-M: Tym, że wypowiadają się pod własnym imieniem i nazwiskiem.

M.C: Jest to pewnego rodzaju swoboda internetowa i woluntaryzm. Nie będę się nią zasłaniał. W Internecie jest może łatwiej. Ja ani chwili nie miałem wątpliwości, że jak ktoś mnie o ten wpis zapyta, to ja się do niego przyznam. To ja się zgłosiłem na policję. Z tego zrobiono tubę, że kapitan, oficer straży… Oczywiście, może to było niefortunne ale nie było karygodne. Nie chciałem unikać odpowiedzialności. Nie uwierzę, że każdemu  z nas nie zdarzyło się wpisać na forum internetowym czegoś pod odpowiednim Nickiem, czego np. przykładem jest forum expressu miejskiego.

E-M: Jak ocenia Pan swoja osobę, jako potrafiącą prowadzić merytoryczne dyskusje, dystansującą się od poglądów politycznych, czy jako w prowokujących sytuacjach osobę napastliwą, atakującą swoich przeciwników?

M.C: Zdecydowanie nie. Nie jestem napastliwy, natomiast nie pozwolę sobie jeździć po głowie. Moje przekonania polityczne są ulokowane po prawej stronie sceny politycznej. Moą największą wartością jest katolicka nauka społeczna. I to jest moja najwyższa wartość.

E-M: Niektórzy - i nie mówię tu o żadnych radnych - nazywają Pana dobermanem burmistrza. Co Pan na to?

M.C: Było już kilku pit buli, dobermanów, jeżeli tak mnie nazywają, jeżeli daję takie powody to niech tak będzie. Uważam burmistrza Kotowicza za dobrego gospodarza gminy i  dopóki będę miał możliwość będę z nim współpracował, czy w tej czy w innej działalności. Jest on człowiekiem godnym tego co robi i będzie mi miło z nim współpracować. Jak mam być nazywany dobermanem to niech będę. Ale mam też coś z ratlerka.

E-M: Ratlerki są napastliwe i ujadające.

M.C: To może nie ratlerka. Jakiejś innej łagodnej rasy :)  i zdecydowanie alaskana malamuta – jestem wytrzymały.

E-M: Co zmieniłby Pan w swoim postępowaniu, decyzjach jeśli byłaby taka możliwość.

M.C: Zdecydowanie brakowało mi czasu, żeby porozmawiać z najbliższymi. Ja jestem tego typu człowiekiem, że o moich problemach najbliżsi dowiadują się na końcu. A myślę, że trzeba się częściej dzielić problemami, to pomaga. Może w niektórych sytuacjach nie napisałbym tego, co napisałem na blogu. Może w niektórych sytuacjach nie powiedziałbym temu czy innemu radnemu tego co powiedziałem. Ale to są instynkty wynikające z sytuacji, może też z nawyków. To tyle.

E-M: W ciągu trwania tej kadencji nabrał Pan już doświadczenia, więc następna będzie łatwiejsza?

M.C: Nie ma łatwych kadencji, są tylko różnej wagi problemy.

E-M: Czy w jakiś sposób celebruje Pan dzień kobiet?

M.C: Zdecydowanie, moje kobiety, czyli żona, mama, teściowa, siostra, bratowe zawsze są celebrowane. Staram się pojawić ze skromnym kwiatuszkiem, a dla żony staram się być w tym dniu grzeczny :) i mało dokuczliwy.

E-M: Dziękujemy bardzo za poświęcenie nam czasu. Czy zechce Pan odpowiedzieć na ewentualne pytania czytelników na forum?

M.C: Tak oczywiście, dziękuję.

B. Klita

50

Dodaj komentarz

Dodając komentarz akceptujesz regulamin forum

KOMENTARZE powiadamiaj mnie o nowych komentarzach

  • Marek Ciapka - Radny V kadencji

    2010-02-28 00:20:08

    B. Klita

    Bieżący rok jest rokiem wyborczym, co za tym idzie dokonujemy podsumowań i ocen. Aby ułatwić wszystkim wyborcom ocenę obecnej kadencji, będziemy umieszczać wywiady z radnymi Rady Miejskiej V kadencji - dziś z Markiem Ciapką.

  • 2010-02-28 20:57:30

    gość: ~ząbkowiczanin

    Wynika na to że w tym roku nie będzie na Os. Słonecznym Intermarche i Bricomarche :(

  • 2010-02-28 21:39:42

    gość: ~Maniek

    Markety nie są aż tak ważne jak firmy produkcyjne i miejsca pracy z tym związane - handlujących mamy do bulu.
    Jak kilka nowych miejsc handlowych w Marketach dojdzie to kilkanaście miejsc u małych przedsiębiorców padnie.
    Ząbkowice to jeszcze za mała mieścina na tyle marketów, może za 2-4 lata czemu nie.
    Mamy za sobą kryzys który jescze się resztkami odczuwa. Poprawa nastąpi w najbliższym czasie i wówczas możemy ryzykować.

  • 2010-03-01 08:22:53

    gość: ~rysiek

    Nie wolno zapominać że Ząbkowice to stolica liczącego ok 75 tysięcy ludzi. Nie prawdą jest, że gdy powstaja markety to upadają mali przedsiębiorcy. Upadają najsłabsi, którzy nie potrafią przyciągnąć klienta miłą obsługą i dobrym jakościowo towarem. Markety powodują że ludzie nie muszą jechać fo Kłodzka, Dzierżoniowa czy na Bielany żeby zrobić tanie zakupy. Przy tej okazji mogą załatwić wiele innych rzeczy, pójść do fryzjera, na pocztę, do banku, kupić markowe jeansy, czy wejść do mięsnego bo mają tam dobrą kiełbasę lub świeżutki boczek.

  • 2010-03-02 17:16:06

    gość: ~Monia

    Tez się zgadzam z przedmówcą. Będę miała więcej czasu dla dzieci. Pozdrawiam i życzę powodzenia w zamierzeniach. Myślę, że 4.rok tej kadencji pokazuję , że jednak coś można. Jest jeszcze wiele do zrobienia, ale cieszmy się z tego co mamy już.

  • 2010-03-04 21:26:06

    gość: ~mars

    I dobra jest.

  • 2010-03-05 07:30:24

    gość: ~Ja

    Jedni pisza banialuki i utyskiwuja nad swoim nieszczęśliwym losem i spisku wojewody wraz z burmistrzem. A tutaj proszę konkrety. Także uważam, że robi sie złą otoczkę wokół Burmistrza. Coś ruszylo z miejsca w inwestycjach i np.pozyskiwaniu środków zewnetrznych. Njagorzej jednak, że zawodowi krytykanci zawsze się znajdą i szukaja dziury w całym. Trzeba naprawdę byc zdeterminowanym by tego nie zauwazyć.

  • 2010-03-05 08:12:09

    gość: ~Janek 56

    Czepiłeś sie mnie nie będe dłużny, Zabkowice są stolicą czego? (bezrobocia) Ty jadłeś kiedyś świeży boczek? nawet niewież jak on pachnie, ja pochodze z wioski i wiem co to świeży boczek bez konserwantów i kilogramów przypraw, a jak ciebie stać na markowe jeansy to zamilcz, bo gro ludzi w szmateksach sie ubiera aby na dupe coś włożyć, madrala pewnie masz dobrą posadke i wypłate.Wiesz co to jest ekonomia przeciębiorstw,spółki korporacje,holdingi, naszych nie stać na reklamy żeby klienta przyciągnąć a Biedronki potrafią ,10 pracuje na 1 żeby z rynku nie wypadła aż do bólu, a u nas kto wspiera małych przedciebiorców jeszcze nie zarobisz a ZUS już ciągnie,fiskus to samo, słabo kręcisz kaplica, idziesz z torbami. W innych krajach jest inaczej, zarabiasz dopiero płacisz a jak kantujesz jesteś skończony.

  • 2010-03-05 08:42:43

    gość: ~Ja

    Ja sie kogoś czepiłem, nie rozumiem?

  • 2010-03-05 09:54:14

    gość: ~Janek 56

    To do Ryśka sory

  • 2010-03-05 13:13:35

    gość: ~

    no... a prawda jest taka ze po wzieciu kredytu w jednym z wielu biur i zakupach w biedronce zawsze mozna skoczyc po spodnie do lumpeksu. wiwat kolejne biuro kredytowe i szmateks. Jestesmy galaktycznym centrum kredytowo-szmateksowym.

  • 2010-03-05 14:17:02

    gość: ~rysiek

    Jasiu i gościu - chłopaki, no co wy za świństwa palicie. Musicie to wyrzucić bo mi jeszcze w taką deprechę popadniecie że się wam myśli samobójcze pojawią :)))

  • 2010-03-05 14:39:44

    gość: ~Janek 56

    Gorszej depresji jak ty masz nie może być, odpowiedz czego stolicą są Ząbkowice

  • 2010-03-05 15:00:18

    gość: ~Ja

    Bezrobocie powiat zabkowice Ząbkowice wg raportu PUP Z- ceśl.
    2003 rok - 9387 osób bez pracy / z tego 2750 osób gmina Ząbkowice Śląskie
    2009 rok- 4826 osób bez pracy /z tego 1441 osób gmina Ząbkowice Śląskie

    daje to 14 % stopy bezrobocia przy średniej w kraju na koniec stycznia 13, 1%.
    Myslę, że nie powinniśmy demonizować tego zjawiska, które niewatpliwie jest. Nie jestem jednakże zgodzić sie z tezą, że jesteśmy w Zabkowicach coraz biedniejsi. To po prostu nieprawda. Myslę, ze inwestycje, które trwaja i będa nastepne także nakrecaja koniunkture w sferze zatrudnienia i samozatrudnienia. Poczekajmy na rozruch zakładu w strefie, który jak mniemam rozrusza także następne inwestycje. Nie róbmy prosze z siebie dziadów.

  • 2010-03-05 16:25:40

    gość: ~gość

    a zadaj pytanie ile z tych osób jest trwale bezrobotna....ile osób z roku 2003 wyjechało zagranicę i zniknęło ze statystyk ???? do Wrocławia i innych miast ?? ile wcale się nie rejestruje ?? podasz dane za 2007 i 2008 ?? czy moze wyjdzie zły trend ???

  • 2010-03-06 09:27:04

    gość: ~Ja

    Czyli jak w całej Polsce? szkoda tylko, ze robimy wielka czarna dziure z Zabkowic i ostoje bezrobocia.A tak nie jest. Dajmy sobie szanse.

  • 2010-03-05 14:50:53

    gość: ~rysiek

    A tak na poważnie. A co w Kłodzku, Dzierżoniowie czy Wrocławiu nie ma szmateksów? czy jest coś złego w szmateksach? A w Nysie, Strzelinie czy we Wrocławiu nie ma co krok w rynku siedzib banków i innych instytucji kredytowych? Skoro sie bierze tyle kredytów to chyba dobrze, bo to oznacza że ludzie mają zdolność kredytową. Ząbkowice są normalnym, polskim miastem z liczbą mieszkańców między 15000 a 20000 mieszkańców a wy wypisujecie głupoty. W ten sposób wypowiadają się zakompleksieni ludzie bez żadnych sukcesów których stać tylko na beznadziejne komentarze w stylu "wszystko tutaj jest do d..py, miasto chore a kraj zasr...any". Gratuluję podejścia do życia :)

  • 2010-03-05 14:53:46

    gość: ~rysiek

    stolicą Powiatu Ząbkowickiego Jasiu :) To Ci zagadkę zadałem :)

  • 2010-03-06 10:09:22

    gość: ~Ja

    co Pan sądzi o pomyśle: Starosta z Ząbkowic?

  • 2010-03-06 10:33:21

    bobNINJAmarley

    Statystyki statystykami Panie Marku niestety rzeczywistość od statystyk odbiega. Nie można się zgodzić z faktem iż spadek bezrobocia w naszej gminie jest niższy tylko i wyłącznie właśnie dzięki emigracji. Prosty przykład proszę policzyć, ile to nowych miejsc pracy przybyło, a ilu z statystyk zniknęło bezrobotnych, tu można dodać także tych którzy poszli na samozatrudnienie wystarczy się przejść do działu inicjatyw gospodarczych. Proszę podać takie wyliczenia i wtedy będzie można mówić o rzetelnych statystykach.
    Druga sprawa. Jesteśmy coraz biedniejsi i to jest FAKT. Wystarczy sprawdzić jakie podatki płacą nasi lokalni przedsiębiorcy, a gołym okiem widać iż obroty spadły, Dlaczego? A to właśnie dlatego ze mniej pieniędzy zostawiamy w sklepach że nie wspomnę o usługach czy rozrywkach. Bieda jest powszechna i rośnie z zastraszającym tempie. Całe szczęście że część mieszkańców dojeżdża do pracy do Kobierzyc lub Kłodzka. Tak szumnie przywoływana strefa ekonomiczna i inwestor który się w niej zainstaluje w najbliższym czasie ...czy może Pan Panie Marku podać, jak WIELKIE zatrudnienie oferuje.
    Dane, dane i jeszcze raz dane od zawsze manipulowane. Szukamy poparcia, pokazujemy nasze sukcesy, chwalimy się tym co dobre, to naturalne ale czy tego właśnie oczekujemy czy po raz kolejne drobne sukcesy (chociaż wątpliwe) przysłonią prawdziwy obraz . Pewnie tak, tylko że już nie wszystkim potrafią zamydlić oczy.
    Drogi Ryśku, chyba coś ci się pomieszało w głowie. Zdolność kredytowa o której wspomniałeś w żadnym wypadku nie jest miarą zamożności społeczeństwa . Kredyt wziąć dużo łatwiej natomiast go spłacić dużo trudniej. Drugą stroną medalu jest fakt iż każde kolejne biuro kredytowe albo szmateks zajmuje powierzchnie handlową w mieście, a jak wiadomo towar deficytowy drożeje . Czynsze za lokale w naszym mieście są już niepoważnie wysokie. W większych miastach zarządcy osiedli czy dzielnic ( przykład osiedla gdzie mieszka moja teściowa ) Wydali zakaz otwierania biur kredytowych, które to zajęły ponad 40% powierzchni handlowej wypierając sam handel poza granice osiedla i znacznie podnosząc kwotę wynajęcia m2 powierzchni handlowej.
    Podsumowując. Idąc dalej ta droga staniemy się miastem (już jesteśmy) szmateksów i biur kredytowych, z średnią wieku ponad 60 lat( młodzi ci którzy jeszcze zostali wyjadą lub pójdą siedzieć ), z inwestorem który zatrudni emerytów, gronem zapitych bezrobotnych i niedobitkami ubranej w szmateksie młodzieży palącej „świństwa” :))), a którzy już dawno by stad wyjechali gdyby mieli za co i nie byli obciążeni brzemieniem bezrobotnego ojca, matki zadłużonego w biurze kredytowym.
    Cóż przyszłość może nie różowa ale za to świat jak się na niego patrzy przez różowe okulary kolorowy.
    Pozdrawiam wszystkich „optymistyków” za mistycyzm swego optymizmu, a w szczególność tych z 1 Maja 15

  • 2010-03-06 10:54:26

    gość: ~Ja

    Panie Marku to do mnie czy koło mnie? Mam na ime Iza. A propos naszych jak to nazywasz przedsiebiorówm to nigdy nie mieli tylu zleceń inwestycyjnych jak za Kotowicz. Oczywiscie wiesz lepiej, ale to twoja spiewka.

  • 2010-03-06 11:09:02

    gość: ~Ja

    Co my wygaujemy....szamteksy, zapici bezrobotni, wpisujesz sie w stereotym? Przecież to jawny kit. Podnieśmy głowy i nie zamykajmy oczy. świat jest nieszmateksowy tylko nasz!

  • 2010-03-06 12:07:20

    gość: ~bezrobotny

    NINJA bardzo dobrze to ująłeś.

  • 2010-03-06 15:12:28

    bobNINJAmarley

    Pani Izo. Jak kontekst wskazuje treść adresowana jest do Pana Marka, analizując wszystkie komentarze dochodzę do wniosku iż to Pani wstawiła te statystyki o stanie bezrobocia i stad może ten żywcem wyrwany z remizy tekst „do mnie czy koło mnie”. Ale nie o tym chciałem pisać. Dziś sobota więc mając troszkę więcej wolnego czasu przyglądnąłem się dokładniej wątkom oraz komentarzom do nich. Szok i skandal to jedyne słowa dopuszczalne w otwartym forum jakimi mogę wyrazić to co do mnie dociera. Ale po kolei.

    GOŚĆ- „Co my wygaujemy....szamteksy, zapici bezrobotni, wpisujesz sie w stereotym? Przecież to jawny kit. Podnieśmy głowy i nie zamykajmy oczy. świat jest nieszmateksowy tylko nasz”

    Ja się wpisuje w ten stereotyp owszem, bo prawda jaka jest każdy kto chce widzi. Wystarczy się przejść ulica Dolnośląską lub Armi Krajowej, gdzie w godzinach pracy rzesze bezrobotnych raczą się tanim piwkiem, na które uzbierali od przygodnych przechodniów, i nie robią tego bynajmniej w czasie przerwy na lunch. Rzeczywistość jednak jest szara, ponura tonąca w psich odchodach ale za to oświetlona ładnymi lampami ulicznymi w rytmach muzyki dochodzącej z okien Ośrodka Kultury.

    GOŚĆ- RYSIEK- „ Ząbkowice są normalnym, polskim miastem z liczbą mieszkańców między 15000 a 20000 mieszkańców a wy wypisujecie głupoty. W ten sposób wypowiadają się zakompleksieni ludzie bez żadnych sukcesów których stać tylko na beznadziejne komentarze w stylu "wszystko tutaj jest do d..py, miasto chore a kraj zasr...any". Gratuluję podejścia do życia :)”

    Co do moich sukcesów wypowiadać się nie będę, wypowiem się natomiast co do normalności miasta. W skali kraju jesteśmy statystycznym miastem którego populacja kształtuje się na poziomie 15-20 tys. mieszkańców> Poza nielicznymi wyjątkami tak samo nudnym, szarym i „ zasranym”, w którym brak perspektyw to niejednokrotnie wkład pomiędzy dwie suche kromki chleba zjadane na śniadanie. Teks o zakompleksionych bez żadnych sukcesów ludziach jest godny pożałowania i urąga, każdemu niezadowolonemu z tego co widzi dokoła siebie mieszkańcem naszego miasta. Co do pozostałej części wypowiedzi Pana Rysia już się wypowiedziałem wcześniej.

    GOŚĆ (jak słusznie miewam Pani Iza, jak nie to przepraszam)- „A propos naszych jak to nazywasz przedsiebiorówm to nigdy nie mieli tylu zleceń inwestycyjnych jak za Kotowicz.”

    Bardzo proszę o informacje na temat tych inwestycji, a w szczególność; ile z nich wykonują nasze rodzime firmy, ilu bezrobotnych zatrudniły by je zrealizować. I w końcu gwoźdź programu zasadność owych inwestycji. Obawiam się iż chwalenie lekarza za wypisanie recepty, strażaka za to ze ugasił pożar, czy policjanta za złapanie złodzieja to już lekka przesada. Dlatego wychwalanie kogoś za to że robi ( chociaż nie do końca)to co do niego należny to świadome mydlenie oczu

    Przyglądając się tym komentarzom można dojść do wniosku że wypowiadają się tu wyłącznie osoby zadowolone z obecnego stanu rzeczy. Być może tych co nie są zadowoleni, za nielicznymi wyjątkami nie stać po prostu na zakup komputera lub opłacenie dostępu do internetu. A jeśli już mają jedno i drugie to zajęci są walką o przeżycie w dzisiejszych realiach niż wyrażaniem swoich opinii na forach.

    Pozdrawiam wszystkich zbieraczy złomu, samozwańczych króli recyklingu, którzy to odwalając kawał dobrej dobrej roboty segregują nasze śmieci. Oraz wszystkich tych którzy nie patrzą na świat udekorowani różowymi okularami, które dostali wraz z posadką w administracji publicznej.

  • 2010-03-06 18:40:52

    gość: ~Czytam, słucham, patrzę

    Przyłączam się do pozdrowień mojego przedmówcy. Gdyby nie zbieracze złomu i innych surowców wtórnych sterty śmieci by nas zasypały, bo instytucja do tego powołana nie daje rady. Ponoć ma braki kadrowe:) Jak posprzątać miasto szesnastoma pracownikami? Maja problem, bo jak widać z przytoczonych powyżej statystyk bezrobotnych brak:) Ale powróćmy na chwilę na forum pod wywiadem z F.G- innym radnym. Tam dyskusja jakby bardziej była żywa. Z czego to wynika??? Tamten radny jakoś bardziej w opozycji do władzy wykonawczej, więc zły, ten tu chwali władze ponad wszystko, więc dobry.
    A tak w ogóle, abyśmy wszyscy zdrowi byli, czego szczerze wszystkim życzę.

  • 2010-03-07 21:11:32

    gość: ~Ja

    ja p......e! Już mnie nicn ie zdziwi Wspólczuje ci! Podam O77777777oooo123321 - siuzi...gorąca. Co za fajny narór wesoły////

  • 2010-03-10 09:14:23

    gość: ~mars

    Prawda jest tak,że powoli gmina odbija od dna na jekie wciągnęła nas indolencja i asekurantyzm władzy od 1990 roku. Przykładem tego jest powstanie strefy ekonomicznej, wzrost nakładów budzetowych na inwestycje, skuteczniejsze pozyskiwanie srodków zewnetrznych np. na obwodnice, kanalizacje remonty dróg i zabytków.. Niestety musi troche potrwać by odwrócic negatywne tendencje jakie były w gminie do 2006 roku.Możemy się z tym zgadzaćlub nie ale prawda jest taka.

  • 2010-03-10 16:52:33

    gość: ~Klaps

    Zgadzam się w pełni.Trzeba jeszcze dużo procy, ale efekty powolutku widać.

  • 2010-03-12 11:15:42

    gość: ~Ja

    Dlaczego nie startuje Pan w wyborach na Burmistrza? wielu ludzi by na Pana zagłosowało.

  • 2010-03-13 09:59:09

    leoni (admin)

    Witam, postawiliśmy takie pytanie Radnemu Ciapce, poniżej odpowiedź:

    MAREK CIAPKA:
    ------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Start w wyborach bezpośrednich na urząd Burmistrza nie wchodzi w grę przynajmniej w tej kadencji. Uważam, że burmistrz Kotowicz jest osobą najbardziej właściwą do pełnienie na tej funkcji. Sama współpraca z Burmistrzem Kotowiczem w ramach klubu radnych Ziemia Ząbkowicka daje gwarancje realizacji celów jakie postawiliśmy sobie w roku 2002 kiedy to brałem udział w wyborach bezpośrednich na urząd burmistrza.
    Doświadczenia tamte, profesjonalizm burmistrza Kotowicza i jego zespołu jest wystarczającym argumentem na moja decyzję o nie kandydowaniu w tegorocznych wyborach. Jest mi bardzo miło, że mogę być członkiem tego zespołu.

  • 2010-03-16 14:15:55

    gość: ~gosc 35

    Ząbkowice to zabiedzony świat emerytów i rencistów.
    Nieprawdaż????
    Gdzie Młodzi Ludzie - Nasza przyszłośc?.Tutaj odpowiedz Marku C.
    Nędza przez duze N.
    Pozdrawiam...bez powodzenia.

  • 2010-03-16 14:48:36

    gość: ~marek ciapka

    Przesada, frustracja, uprzedzenie, brak obiektywizmu. Powodzenia

  • 2010-03-16 17:49:11

    gość: ~Dorota

    Bardzo trafny tekst bobNINJAmarley!! Smutna prawda.

  • 2010-03-16 17:40:00

    gość: ~ja

    Zabkowice jest miastem,ktore umiera.Bieda,bieda i jeszcze raz bieda.

  • 2010-03-17 22:43:50

    gość: ~marek ciapka

    Miasto odżywa i taka jest prawda. Jest duzo do zrobienia, ale koparki, które pracuja na strefie ekonomicznej ( w końcu po 13 latach) dają światełko w tunelu , świało , które zostało zagaszone w połowie lat 90. I to jest fakt.

  • 2010-03-19 06:57:03

    gość: ~kinos

    Zgadzam się z tym. Pozostało jednak sporo do roboty by odrobić 20.letnie zaległości.

  • 2010-04-01 09:43:39

    gość: ~Ja

    ja- to jest oczywista nieprawda, o czym piszesz. Miasto wcale nie umiera, lecz trudno obudzic dicha w narodzie, który został zagaszony przez poprzedników.

  • 2010-04-02 10:02:27

    gość: ~jarek

    MAŁY CYTAT Z FORUM U WWW.KOTOWICZ.PL :
    rysiek odpisał(a):
    Według mnie to wszystko na nowo się otwiera. Kanion został zamknięty a teraz mamy Pizzerię Restaurację Tevere. W Braszowicach straszył obiekt gminny a teraz mamy restaurację Ogrodowa z dużą salą bankietową u góry i osobną salą kominkową na dole. Bartek niszczał a teraz ktoś go kupił i przeprowadza remonty. Hotel padł na pysk a teraz znalazł inwestora z Ząbkowic, który przeprowadza w nim pierwsze remonty.ZOK był zamknięty a teraz trwają tam kolejne remonty tym razem termomodernizacja. Krzywa Wieża była zamknięta a teraz jest ładnie odremontowana i jest już otwarta. Strefa ekonomiczna to były zwykłe pola a w tym momencie powstaje tam nowy zakład pracy a obok tytan buduje swoją nową siedzibę. Hart był zamknięty a teraz powstaje tam hurtownia alkoholi. Na 1 Maja straszyły budynki po cmentarzu a teraz stoi tam Biedronka i robiąc tam dzisiaj zakupy stałem w kilometrowej kolejce mimo że wszystkie kasy był otwarte. Stadion o mało nie został zamknięty a teraz jest wyremontowany a przy nim stanął Orlik na którym ludzie grają do późnych godzin nocnych :)
    budynki oczywiście nie po cmentarzu tylko po szpitalu ale ten szpital faktycznie był umieralnią :)
    Zapomniałem jeszcze że przy łądnie wyremontowanej ulicy Chrobrego stoi stary nowy Szpital Świętego Antoniego :)
    Acha i nowy sąd budują na Słonecznym :)

    ania odpisał(a):
    A na Słonecznym nowy Bank wybudowali :)

    leon odpisał(a):
    a na Armii Krajowej cały czas nowe sklepy powstają mimo że są markety.

    kazek odpisał(a):
    a na kamienieckiej bedzie obwodnica! Choc ja Platfusy od Mira, Ryzego i Orzeszki w 2007 roku wycieły z harmonogramu, a dzieki upartości mieszkańców i burmistrza zapisały to Platfusy na nowo!

    Bonnetii z tequillą odpisał(a):
    No własnie. Ja zapraszam do mojego sklepu na Armii Krajowej.

  • 2010-04-03 07:40:54

    gość: ~mars

    veni,vidi !

  • 2010-04-03 07:48:37

    gość: ~y

    a na jesień i tak nici !!!

  • 2010-04-03 08:19:43

    gość: ~mars

    Takie opcje sie zdarzają w polityce, lecz byłoby to ze szkodą dla mieszkańców. Burmistrz powinien miec szanse by skończyc to co zaczął . 4 lata to za krótko by dźwignąć gmine z ruin i zrealizować zamierzenia.A po za tym kogo znajdziecie lepszego na to stanowisko?Wszyscy "inni" już byli i miasto z wsioskami zapuścili niemiłosiernie.

  • 2010-04-09 10:00:43

    gość: ~Ja

    Oczywiście się z tym zgadzam!

  • 2010-04-24 12:01:12

    gość: ~KuraK

    ja nawet znam tego powód: małżeństwo Figzał, Marcinków. To ich zasługa, że miasto lezy.Figzał nawet twiedzi, ze hale wybudował na osiedlu ale zapomniał bidaka, że był przeciw.

  • 2010-05-01 12:56:02

    gość: ~Małgorzata

    Poczytałam sobie i teraz może wyrażę moją opinie nt. Ząbkowic i miasta, w którym długie lata mieszkałam. Powiem szczerze, rok temu powiedziałam coś takiego: Jak będą się zbliżały wybory to zaczną cos robić....i chyba miałam rację. Ostatnio widzę wielki remont ulicy Ziębickiej, zastanawiające, że przez tyle lat nikomu ta brudna, śmierdząca i obskurna część miasta nie przeszkadzała...i widocznie nadal nie przeszkadza, a jedynie trzeba zdobyć elektorat. Powiem szczerze Ząbkowice to smród i ubóstwo i nie idzie ku lepszemu. Szkoda bo mam wielki sentyment do tego miasta. AAA i ostatnio idąc rynkiem - na przeciwko słynnej Pierzei - powiedziałam: Tutaj to można sceny z II wojny światowej nakręcić i nikt by sie nie zorientował, ze jest kilkadziesiąt lat po wojnie. Mieszkam na Opolszczyźnie i może dlatego tak wielką widzę róźnicę....

  • 2010-05-01 15:44:38

    gość: ~Janek 56

    Masz Małgosiu słuszną racje ci nie widzą co niechcą i ci co tu mieszkają ale ten co bywa w Ząbkowicach raz na kilka lat dużych zmian nie widzi.Do Opolszczyzny nas nie porównuj bo to niemożliwe inna kultura inna mentalność,bywam tam często widze i słysze, sąsiad sasiadowi uwage zwróci że ma brudno przed posesją to ten pozamiata, a u nas odpowie co cie g---o to obchodzi. Zwróciłem kiedyś uwage dzieciakom bo darli kartony koło kubłów i rozwalali po trawniku to mi matka jednego z nich powiedziała a co pan tu sprzątai co tu gadać

  • 2010-05-04 08:44:51

    gość: ~rysiek

    Święta racja janek. Podobnie jest w wielu miastach Wielkopolski, tam też ludzie czują się odpowiedzialni za to co się wokół nich dzieje. Gratuluję Ci odwagi cywilnej bo często jej u nas brakuje. Jest jednak w tym względzie duża poprawa, ponieważ jest coraz więcej ludzi, którzy nie boją się głośno wyrażać swoją dezaprobatę dla wandali i śmieciarzy. Przejawem takiego działania jest również "strefa zero" zarządzona przez Burmistrza Kotowicza i głośno krytykowana przez wielu ludzi: "no bo to przecież tylko niedopałek", "gołąbki trzeba karmić, a wiaderko z ziemniakami wysypuję bo ptaszków jest dużo" - i nie jest ważne, że roznoszą choroby i wszędzie walają się ich odchody.

  • 2010-05-06 21:41:02

    gość: ~mars

    Powoli ruszam z miejsca i to ważna rzecz.

  • 2010-05-07 05:21:33

    gość: ~:-)

    tak sprowadźmy jesze kilku kolegów z Rawicza ( Wielkopolska) i bedzie czysto, pozamiatane

  • 2010-05-07 07:51:54

    gość: ~rysiek

    I to jest piękne :) opozycja jak wszystko idzie w dobrym kierunku i nie ma się czego czepić zawsze rzuca się w furii na czystość. Każdy papierek, każdy listek i każda psia kupa urasta wtedy do poziomu największego politycznego wyzwania. I to dzieje się w Ząbkowicach mimo że jest o wiele czyściej i estetyczniej niż przed laty. Zarówno pracownicy ZGK jak i Strażnicy Miejscy dobrze wykonują swoje zadania. Ot takie normalne polskie miasto.

  • 2010-05-07 10:01:36

    gość: ~mars

    Takie prawo opozycji. Nawet jak sie stawia z góry nieprawdziwe tezy, powiela plotki majace wywołac okreslone wrażenie- POTOPU! Którego nota bene nie ma, a nawet wypływamy powoli na brzeg z otmetów na jakie wprowadzili nas Jóżek z Kazikiem i jego żona miedzy innymi.

  • 2014-06-29 22:26:06

    gość: ~Do ciapki

    ostatnio dodany post

    ciapka wraca , żegnał się szumnie ,a wraca po cichu lecz z tymi samymi bzdetami. ciapka na mera , na prezydenta . bohaterze odpowiedz na proste pytanie CO ZROBIŁEŚ DLA MIASTA wchodzenie na fasole to przesada , wchodząc na dęba to byś go złamał . skroś taki lekki to może zatańczysz jezioro łabędzie w obcisłych białych getrach

REKLAMA